Latest stories

  • in

    Kawały zimowe – najlepsza dawka humoru na mroźne dni

    Kiedy temperatura za oknem spada drastycznie, a jedynym sposobem na wyjście z domu jest założenie trzech par skarpet i walka z zamarzniętym zamkiem w samochodzie, pozostaje nam tylko jedno: śmiech. Zima to czas specyficzny – z jednej strony magiczny i biały, z drugiej pełen walki z zaspami i czerwonych nosów. Nic tak nie rozgrzewa w mroźny wieczór jak kawały zimowe, które potrafią rozpuścić nawet najtwardszy lód w towarzystwie.

    W tym artykule przygotowaliśmy dla Was gigantyczną dawkę humoru. Znajdziecie tu wszystko: od klasyków o bałwanach, przez perypetie na stoku, aż po żarty o feriach, które każdy uczeń (i zmęczony rodzic) zrozumie bez słów. Zapraszamy do lektury – uważajcie tylko, żeby nie „kulnąć się” ze śmiechu zbyt daleko!

    Kawały zimowe

    Śmieszne dowcipy o mrozie i śniegu – gdy termometr kapituluje

    Mróz ma to do siebie, że nie wybiera. Atakuje uszy, nosy i nasze plany urlopowe. Śmieszne dowcipy o mrozie i śniegu często opierają się na absurdalnych sytuacjach, w których niska temperatura przejmuje kontrolę nad logiką.

    • Rozmawiają dwaj koledzy: – Słuchaj, u nas na Podlasiu jest taki mróz, że jak pies szczeka, to szczeknięcie zamarza w powietrzu i opada na ziemię. Musimy je potem zbierać do koszyka i odnosić do domu, żeby przy piecu rozmarzło i wtedy dopiero słychać, że ktoś idzie!
    • Dlaczego zima to najbardziej szczera pora roku? Bo jak jest mróz, to nikt nie udaje, że nie ma gęsiej skórki.
    • Pytanie: Co jest szczytem mrozu? Odpowiedź: Gdy otwierasz lodówkę, żeby się ogrzać.

    Humor prosto z zaspy to także opowieści o kierowcach. Każdy, kto choć raz odśnieżał rano auto, wiedząc, że i tak spóźni się do pracy, doceni ten ból przekuty w żart: – Panie sąsiedzie, czemu pan odśnieża auto sąsiada? – Ciii, bo jak skończę, to mu powiem, że to moje, a on mi w podzięce odmrozi szybę w tym prawdziwym!

    Kawały o bałwanach – zimowe życie towarzyskie

    Nie ma zimy bez bałwana, a nie ma bałwana bez dobrego żartu. Kawały o bałwanach to absolutny fundament zimowego humoru. Te lodowe postacie, choć nieruchome, mają niezwykle bogate życie wewnętrzne (zazwyczaj składające się ze śniegu i ewentualnie kilku kamyków).

    • Spotykają się dwa bałwany. Jeden nagle pociąga nosem i mówi: – Ty, słuchaj… też czujesz marchewkę?
    • Mały bałwanek pyta mamę bałwanicę: – Mamo, czy ja też będę miał taką piękną marchewkę jak tata? – Tak, synku, pod warunkiem, że nie będziesz się zadawał z tymi zającami z sąsiedztwa.
    • Co robi bałwan, gdy jest mu za gorąco? Zaczyna tracić głowę.

    W sekcji zimowe suchary na poprawę humoru bałwany również wiodą prym. To krótkie, szybkie strzały, które idealnie nadają się do wysłania znajomym w mroźny poranek.

    • Jak nazywa się stary bałwan? Kałuża.

    Dowcipy o feriach zimowych – radość uczniów, ból rodziców

    Ferie to czas wyczekiwany przez cały rok. Dla uczniów to synonim wolności, dla rodziców – logistyczne wyzwanie stulecia. Dowcipy o feriach zimowych idealnie oddają ten dualizm.

    • Mama do Jasia: – Jasiu, dlaczego nie cieszysz się, że zaczynają się ferie? – Bo pani od polskiego kazała nam napisać wypracowanie „Jak spędziłem ferie”, a ja jeszcze nie mam pojęcia, co nakłamię!
    • Nauczycielka pyta po przerwie zimowej: – Dzieci, co najbardziej zapamiętałyście z ferii? – To, że tata przy odśnieżaniu podjazdu użył więcej brzydkich słów niż ja znam ze wszystkich lektur! – odpowiada dumnie Bartek.

    Jeśli szukacie czegoś dłuższego, kawały o feriach zimowych często dotyczą wyjazdów w góry. Rodzina przyjeżdża do pensjonatu w Zakopanem. Ojciec pyta górala: – Gazdo, czy te pokoje są ogrzewane? – A po co, panie? Jak się cała rodzinka do jednego łóżka położy, to taka temperatura skoczy, że aż w oknach szyby pękają!

    Zimowe dowcipy dla dzieci – bezpieczny śmiech dla najmłodszych

    Dzieci kochają śnieg, sanki i bitwy na śnieżki. Zimowe dowcipy dla dzieci muszą być proste, obrazowe i pozbawione złośliwości. To humor, który uczy dystansu do świata.

    • Dlaczego pingwiny nie latają? Bo są za krótkie, żeby dostać do pedałów w samolocie.
    • Co robi niedźwiedź polarny w lecie? Czeka na zimę.
    • Idzie mały Eskimos do taty i pyta: – Tato, czy my jesteśmy w stu procentach Eskimosami? – Tak, synku. – A dziadek? – Też. A dlaczego pytasz? – Bo mi zimno!

    Zimowe dowcipy dla dzieci to także okazja do małych lekcji przyrody: – Mamo, czy niedźwiedzie polarne jedzą pingwiny? – Nie, kochanie. – A dlaczego? Są niesmaczne? – Nie, po prostu jedne mieszkają na północy, a drugie na południu. Nawet na obiad by się nie spóźniły!

    Żarty o narciarzach i snowboardzistach – wojna na stoku

    Góry zimą to pole bitwy. Z jednej strony narciarze ceniący elegancję, z drugiej snowboardziści kochający luz. Żarty o narciarzach i snowboardzistach bazują na ich wzajemnej, sympatycznej niechęci oraz na trudach nauki jazdy.

    • Czym się różni instruktor narciarstwa od początkującego narciarza? Instruktor wie dokładnie, w który moment uderzy w drzewo.
    • Jak poznać początkującego snowboardzistę? Po tym, że częściej siedzi na stoku i poprawia wiązania, niż faktycznie zjeżdża.
    • Narciarz do snowboardzisty: – Ej, wiesz, dlaczego wy zawsze jeździcie w takich szerokich spodniach? – Żeby pomieścić wszystkie siniaki po upadkach!

    Zima to także czas ekstremalnych wyzwań. Krótkie żarty o zimie dla dorosłych często dotyczą kosztów karnetów i sprzętu: – Kochanie, kupiłem nam narty! – Ale przecież my nie umiemy jeździć… – Spokojnie, przy tych cenach w Zakopanem i tak będziemy stać tylko w kolejce do oscypka.

    Zima u Eskimosa – humor z dalekiej północy

    Eskimosi to mistrzowie przetrwania, ale w dowcipach stają się postaciami komediowymi, które walczą z absurdem wiecznej zmarzliny. Zima u Eskimosa to kategoria sama w sobie.

    • Eskimos wraca do domu i widzi, że jego igloo jest całe mokre. – Żono! Czy znowu zostawiłaś włączone słońce?!
    • Młody Eskimos pyta ojca: – Tato, gdzie postawimy naszą nową lodówkę? – Jak to gdzie? W środku igloo, żeby nam jedzenie nie zamarzło!
    • Dlaczego Eskimosi nie lubią gości? Bo zanim gość zdejmie buty i kurtkę, to już jest czas na śniadanie następnego dnia.

    Krótkie żarty o zimie dla dorosłych – praca, dom i lód

    Dorośli patrzą na zimę nieco inaczej niż dzieci. Śnieg to nie „puch do zabawy”, ale „białe badziewie na podjeździe”. Krótkie żarty o zimie dla dorosłych dotykają prozy życia, małżeństwa i pracy w trudnych warunkach.

    • Mąż do żony: – Kochanie, idę odśnieżyć samochód. – Ale nasz samochód jest w garażu! – Wiem, ale muszę najpierw odśnieżyć drogę do garażu…
    • Szef do pracownika: – Kowalski, spóźnił się pan dwie godziny! – Panie dyrektorze, takie zaspy, że auto nie chciało odpalić. – Trzeba było przyjechać autobusem! – Przyjechałem, ale autobus też nie chciał odpalić u mnie pod domem.
    • Rozmawiają dwie koleżanki: – Mój mąż jest jak zima. – Taki piękny i dostojny? – Nie, mrozi mnie samym spojrzeniem i zawsze przychodzi niespodziewanie, kiedy mam najwięcej roboty.

    Zimowe suchary na poprawę humoru – szybka porcja śmiechu

    Czasem nie potrzeba rozbudowanej anegdoty, by wywołać uśmiech (lub jęk zażenowania). Zimowe suchary na poprawę humoru to esencja portalu smieszne-obrazki.pl. Idealne do wrzucenia jako podpis pod fotkę zamarzniętego jeziora.

    • Co mówi lód do łyżwiarza? – Nie tnij głupa!
    • Jak nazywa się ulubione danie pingwina? – Ryba na zimno.
    • Dlaczego zima nie ma dzieci? – Bo marzec je wciąż przegania.
    • Co robią bałwany w wolnym czasie? – Kulają się ze śmiechu.

    Dlaczego warto czytać kawały zimowe?

    Śmiech ma udowodnione działanie rozgrzewające – dosłownie i w przenośni. Kiedy czytamy kawały zimowe, nasz mózg wydziela endorfiny, które pomagają walczyć z zimową chandrą i brakiem słońca. Humor prosto z zaspy pozwala nam spojrzeć na uciążliwe odśnieżanie czy wysokie rachunki za ogrzewanie z pewnym dystansem.

    W serwisie smieszne-obrazki.pl dbamy o to, by każda pora roku miała swoją dawkę humoru. Zima, mimo swojej surowości, jest wyjątkowo wdzięcznym tematem. Bałwany, Eskimosi, narciarze i pechowi przechodnie na śliskim chodniku – to wszystko składa się na barwny krajobraz, który najlepiej podziwiać z kubkiem gorącej czekolady w ręku i uśmiechem na ustach.

    Podsumowanie: Śmiejmy się z zimy, zanim ona nas zamrozi!

    Mamy nadzieję, że ten potężny zbiór, obejmujący dowcipy o feriach zimowych, przygody bałwanów i żarty o narciarzach i snowboardzistach, poprawił Wam nastrój. Pamiętajcie, że zima 2026 w końcu minie, a dobre wspomnienia i wspólnie opowiedziane żarty zostaną z Wami na dłużej.

    Jeśli macie swoje ulubione kawały zimowe, koniecznie podzielcie się nimi w komentarzach pod naszymi obrazkami! Niech ta zima będzie najweselszą w historii. I pamiętajcie: jeśli zobaczycie kogoś, kto właśnie zaliczył „orła” na lodzie – najpierw pomóżcie mu wstać, a potem opowiedzcie mu jeden z naszych sucharów. Na pewno poczuje się lepiej!

    Słowa kluczowe użyte w tekście: kawały zimowe, dowcipy o feriach zimowych, zimowe dowcipy dla dzieci, kawały o feriach zimowych, Śmieszne dowcipy o mrozie i śniegu, Zimowe suchary na poprawę humoru, Humor prosto z zaspy, Krótkie żarty o zimie dla dorosłych, Kawały o bałwanach, Żarty o narciarzach i snowboardzistach, Zima u Eskimosa.

  • in

    Kawały o Jasiu

    Kawały o Jasiu

    Jasio jest jedną z najpopularniejszych postaci w polskich dowcipach. Jego przygody i zabawne odpowiedzi bawią zarówno dzieci, jak i dorosłych. Oto kilka przykładów, które pokazują, jak kawały o Jasiu mogą być śmieszne i rozbrajające.

    Jasio wraca ze szkoły i mówi do mamy:
    – Mamo, dostałem piątkę z matematyki!
    – Naprawdę?
    – No, prawie… Czwórka to prawie piątka, prawda? To idealny przykład, jak śmieszne żarty o Jasiu mogą rozśmieszyć każdego.

    Nauczycielka pyta Jasia:
    – Jasiu, dlaczego nie odrobiłeś pracy domowej?
    – Bo mam złamany palec.
    – Który?
    – Środkowy. Takie suchary o Jasiu są uwielbiane za ich prostotę i zaskakujące zakończenie.




    Nie zapominajmy też o klasycznych dowcipach dla dzieci o Jasiu, które są świetnym sposobem na rozweselenie najmłodszych. Na przykład:

    Nauczycielka pyta:
    – Jasiu, co to jest fotosynteza?
    – To jest proces, w którym rośliny zamieniają światło na jedzenie.
    – A skąd to wiesz?
    – Bo jestem geniuszem!

    Jak widać, Jasio zawsze potrafi znaleźć odpowiedź, która rozbawi każdego. Jego humor zawsze trafia w punkt i sprawia, że się uśmiechamy.

    Śmieszne żarty o Jasiu

    Jasio pyta tatę:
    – Tato, co to jest alkoholik?
    – Widzisz te cztery drzewa, Jasiu? Alkoholik widzi osiem.
    – Ale tato, tam są tylko dwa drzewa!

    Nauczycielka pyta Jasia:
    – Jasiu, kto zbudował arkę?
    – No, nie pamiętam, ale na pewno nie ja!

    Nauczycielka pyta Jasia:
    – Jasiu, dlaczego nie odrobiłeś pracy domowej?
    – Bo mam złamany palec.
    – Który?
    – Środkowy.

    Nauczycielka pyta Jasia:
    – Jasiu, wymień mi trzy rzeczy zawierające mleko.
    – Tak, proszę pani: masło, ser i… krowa!

    Jasio wraca ze szkoły i mówi do mamy:
    – Mamo, dostałem piątkę z matematyki!
    – Naprawdę?
    – No, prawie… Ale czwórka to prawie piątka, prawda?

    Nauczycielka pyta Jasia:
    – Jasiu, ile jest dwa plus dwa?
    – Cztery.
    – A ile jest dwa razy dwa?
    – Cztery.
    – A jak to wytłumaczysz?
    – Bo jestem geniuszem!

    Suchar o Jasiu

    Jasio pyta tatę:
    – Tato, co to jest polityka?
    – Polityka, synku, to jak nasz dom. Ja zarządzam, mama wykonuje, ty jesteś ludźmi, a twoja młodsza siostra to przyszłość.
    – A nasz pies?
    – To opozycja.




    Nauczycielka pyta Jasia:
    – Jasiu, dlaczego nie masz pracy domowej?
    – Bo nie miałem czasu.
    – A co robiłeś?
    – Grałem na komputerze.

    Nauczycielka pyta:
    – Jasiu, kim chcesz zostać, jak dorośniesz?
    – Emerytem.

    Jasio wraca ze szkoły i mówi:
    – Mamo, dostałem szóstkę z polskiego!
    – Naprawdę?
    – No, prawie… Piątka to prawie szóstka!

    Jasio pyta tatę:
    – Tato, co to jest ekonomia?
    – To jest tak, jakbyś miał dwa jabłka i sprzedał je za trzy.

    Nauczycielka pyta:
    – Jasiu, dlaczego spóźniłeś się na lekcję?
    – Bo miałem trudności z wstaniem.
    – A co konkretnie?
    – Budzik nie zadzwonił.

    Jasio pyta nauczycielkę:
    – Czy kara śmierci jest legalna w szkole?
    – Nie, Jasiu, a dlaczego pytasz?
    – Bo boję się kartkówki.

    Nauczycielka pyta:
    – Jasiu, co to jest przyroda?
    – To jest takie coś, co nas otacza.
    – A konkretnie?
    – No, drzewa, krzaki, trawa… i pani.

    Jasio wraca ze szkoły i mówi:
    – Mamo, dostałem piątkę z historii!
    – Naprawdę?
    – No, prawie… Czwórka to prawie piątka, prawda?

    Nauczycielka pyta:
    – Jasiu, dlaczego nie masz zeszytu?
    – Bo pies mi go zjadł.
    – Ale Jasiu, nie masz psa.
    – No właśnie, bo go sprzedałem za zeszyt.




    Nauczycielka pyta:
    – Jasiu, co to jest fotosynteza?
    – To jest proces, w którym rośliny zamieniają światło na jedzenie.
    – A skąd to wiesz?
    – Bo jestem geniuszem!

    Jasio pyta tatę:
    – Tato, co to jest kosmos?
    – To jest nieskończona przestrzeń.
    – A co tam jest?
    – Nic.
    – A jak to możliwe?
    – Bo tam nie ma niczego.

    Dowcipy dla dzieci o Jasiu

    Nauczycielka pyta:
    – Jasiu, jak nazywa się największy ocean na świecie?
    – Wielki Ocean Spokojny.
    – A skąd to wiesz?
    – Bo jestem geniuszem!

    Jasio pyta tatę:
    – Tato, co to jest demokracja?
    – To jest taki system, w którym ludzie wybierają swoich przedstawicieli.
    – A po co?
    – Żeby mieli na kogo narzekać.

    Nauczycielka pyta:
    – Jasiu, co to jest kultura?
    – To jest to, co nas różni od zwierząt.
    – A konkretnie?
    – No, na przykład my jemy widelcem, a one rękami.

    Jasio pyta tatę:
    – Tato, co to jest globalizacja?
    – To jest proces, w którym świat staje się coraz bardziej zintegrowany.
    – A po co?
    – Żebyśmy mieli więcej problemów do rozwiązania.




    Nauczycielka pyta:
    – Jasiu, co to jest urbanizacja?
    – To jest proces, w którym ludzie przeprowadzają się do miast.
    – A dlaczego?
    – Bo tam jest więcej sklepów.

    Jasio pyta tatę:
    – Tato, co to jest kapitalizm?
    – To jest system, w którym każdy dba o siebie.
    – A co z innymi?
    – No, oni też dbają o siebie.

    Nauczycielka pyta:
    – Jasiu, co to jest migracja?
    – To jest ruch ludzi z jednego miejsca do drugiego.
    – A dlaczego to robią?
    – Bo tam, gdzie są, im się nie podoba.

    Jasio pyta tatę:
    – Tato, co to jest inflacja?
    – To jest wzrost cen.
    – A dlaczego ceny rosną?
    – Bo wszystko drożeje.

    Nauczycielka pyta:
    – Jasiu, co to jest ekologia?
    – To jest nauka o ochronie środowiska.
    – A po co?
    – Żebyśmy mieli gdzie żyć.

    Jasio pyta tatę:
    – Tato, co to jest technologia?
    – To są wszystkie wynalazki i maszyny, które ułatwiają nam życie.
    – A dlaczego?
    – Bo jesteśmy leniwi.

    Nauczycielka pyta:
    – Jasiu, co to jest astronomia?
    – To jest nauka o gwiazdach i planetach.
    – A po co?
    – Żebyśmy wiedzieli, gdzie jesteśmy.

    Jasio pyta tatę:
    – Tato, co to jest religia?
    – To jest system wierzeń i praktyk.
    – A po co?
    – Żebyśmy mieli w co wierzyć.

    Nauczycielka pyta:
    – Jasiu, co to jest filozofia?
    – To jest nauka o mądrości.
    – A po co?
    – Żebyśmy byli mądrzejsi.

    Jasio pyta tatę:
    – Tato, co to jest sztuka?
    – To jest wyrażanie siebie przez różne formy.
    – A po co?
    – Żebyśmy mieli co podziwiać.

    Nauczycielka pyta:
    – Jasiu, co to jest socjologia?
    – To jest nauka o społeczeństwie.
    – A po co?
    – Żebyśmy wiedzieli, jak się zachowywać.

    Jasio pyta tatę:
    – Tato, co to jest psychologia?
    – To jest nauka o umyśle i zachowaniu.
    – A po co?
    – Żebyśmy wiedzieli, dlaczego robimy to, co robimy.




    Nauczycielka pyta:
    – Jasiu, co to jest antropologia?
    – To jest nauka o człowieku.
    – A po co?
    – Żebyśmy wiedzieli, kim jesteśmy.

    Jasio pyta tatę:
    – Tato, co to jest biologia?
    – To jest nauka o życiu.
    – A po co?
    – Żebyśmy wiedzieli, jak żyć.

    Najśmieszniejsze żarty o Jasiu

    Nauczycielka pyta:
    – Jasiu, co to jest chemia?
    – To jest nauka o substancjach i ich reakcjach.
    – A po co?
    – Żebyśmy wiedzieli, co jemy.

    Jasio pyta tatę:
    – Tato, co to jest fizyka?
    – To jest nauka o siłach i ruchu.
    – A po co?
    – Żebyśmy wiedzieli, dlaczego nie możemy latać.

    Nauczycielka pyta:
    – Jasiu, co to jest matematyka?
    – To jest nauka o liczbach i kształtach.
    – A po co?
    – Żebyśmy umieli liczyć pieniądze.

    Jasio pyta tatę:
    – Tato, co to jest geografia?
    – To jest nauka o Ziemi.
    – A po co?
    – Żebyśmy wiedzieli, gdzie jesteśmy.

    Nauczycielka pyta:
    – Jasiu, co to jest historia?
    – To jest nauka o przeszłości.
    – A po co?
    – Żebyśmy wiedzieli, skąd pochodzimy.




    Jasio pyta tatę:
    – Tato, co to jest literatura?
    – To są wszystkie książki, które napisano.
    – A po co?
    – Żebyśmy mieli co czytać.

    Nauczycielka pyta:
    – Jasiu, co to jest muzyka?
    – To są dźwięki, które tworzą melodie.
    – A po co?
    – Żebyśmy mieli co słuchać.

    Jasio pyta tatę:
    – Tato, co to jest sport?
    – To są wszystkie gry i ćwiczenia fizyczne.
    – A po co?
    – Żebyśmy byli zdrowi.

    Nauczycielka pyta:
    – Jasiu, co to jest ekonomia?
    – To jest nauka o pieniądzach.
    – A po co?
    – Żebyśmy wiedzieli, jak je zarabiać.

    Jasio pyta tatę:
    – Tato, co to jest medycyna?
    – To jest nauka o zdrowiu.
    – A po co?
    – Żebyśmy wiedzieli, jak być zdrowymi.

    Nauczycielka pyta:
    – Jasiu, co to jest technika?
    – To są wszystkie urządzenia i narzędzia.
    – A po co?
    – Żebyśmy mieli czym pracować.

    Jasio pyta tatę:
    – Tato, co to jest logika?
    – To jest nauka o myśleniu.
    – A po co?
    – Żebyśmy wiedzieli, jak myśleć.

    Nauczycielka pyta:
    – Jasiu, co to jest poezja?
    – To są wiersze i rymy.
    – A po co?
    – Żebyśmy mieli co recytować.

    Jasio pyta tatę:
    – Tato, co to jest edukacja?
    – To jest proces uczenia się.
    – A po co?
    – Żebyśmy wiedzieli, co robić.

  • in

    Ferie na Teneryfie

    – Julka – słyszałam, że pojechałaś na ferie świąteczne na Teneryfę?
    – Tak, tak!
    – A ile kosztuje teraz taki relaks?
    – Cóż, to zależy od tego, jak będziesz żyć: jeśli skromnie, to 3 tysiące, a jeśli nieskromnie, to przywieziesz jeszcze z 5 tysięcy do domu!

    Ferie na Teneryfie

  • in

    Policjant vs daltonista

    Policjant zatrzymuje pieszego przechodzącego na czerwonym świetle:
    – No to będzie mandacik.
    – Ale panie władzo ja jestem daltonistą.

    Policjant chwilę się zastanawia, po czym puszcza pieszego bez mandatu. Po powrocie na posterunek chwali się kolegom:
    – Spotkałem dzisiaj na mieście daltonistę i wiecie co, świetnie mówił po polsku.

    Policjant vs daltonista

  • in

    Kiedy masz ojca informatyka

    Mama z synkiem bawi się w zagadki:

    A co robi „hau, hau”?
    Piesek!
    A co robi „miau, miau”?
    Kotek!
    A co robi „pi, pi, pi”?
    Synek woła na pomoc tatę:

    Tato! Co robi „pi, pi, pi”?
    Modem, synku!
    Na co żona:

    Ty głupi jesteś! „Pi, pi, pi” to robi myszka!!!
    Nie słuchaj, synku. Myszka robi „klik, klik”…

    Kiedy masz ojca informatyka